Automatyzacja procesów produkcyjnych w MŚP. Gdzie naprawdę uciekają godziny i jak je odzyskać
Patryk Bielecki · 5 min ·
Automatyzacja produkcji kojarzy się z robotem spawalniczym i linią, która sama pakuje kartony. W firmie, która zatrudnia 30 czy 150 osób, godziny uciekają też gdzie indziej: w zamówieniach przepisywanych do systemu, w fakturach od dostawców i w reklamacjach, które ktoś musi rozplątać, zanim sprawa w ogóle ruszy. Opisujemy obie strony, ale więcej miejsca dajemy tej drugiej. Tam małe i średnie zakłady odzyskują czas najtaniej i najszybciej.
Czym jest automatyzacja procesów produkcyjnych
Automatyzacja procesów produkcyjnych to przekazanie maszynom i programom czynności, które dziś wykonują ludzie. W zakładzie dzieje się to na dwóch piętrach:
- Na hali. Maszyny, roboty przemysłowe, sterowniki i linie, które same podają, obrabiają, sprawdzają i pakują. Tu mówi się też o robotyzacji produkcji.
- W biurze przy produkcji. Przyjmowanie zamówień, planowanie terminów, zakupy, faktury od dostawców, reklamacje i raporty. To wszystko, co musi się wydarzyć, zanim maszyna ruszy, i to, co zostaje po wysyłce.
Większość tekstów o automatyzacji produkcji dotyczy pierwszego piętra. Pierwsza strona Google to integratorzy automatyki, producenci maszyn i kierunki studiów. Drugie piętro ginie w tym szumie, chociaż w małym zakładzie to tam leży najwięcej godzin do odzyskania.
Automatyzacja na hali: kiedy ma sens
Robot albo zautomatyzowana linia to inwestycja w sprzęt, projekt integratora i często przebudowa stanowiska. Opłaca się przy dużych, powtarzalnych seriach: tym samym detalu, tej samej operacji, tysiącach sztuk. Przy krótkich seriach i częstych przezbrojeniach rachunek wychodzi gorzej, bo robota trzeba za każdym razem przestawiać.
Tym się nie zajmujemy. Jeśli myślicie o robotyzacji stanowiska, porozmawiajcie z integratorem automatyki przemysłowej. My zajmujemy się drugim piętrem.
Gdzie w małym zakładzie naprawdę uciekają godziny
W zakładach, z którymi pracujemy, najwięcej czasu ucieka na to, co dzieje się wokół produkcji. Zwykle wygląda to tak:
- zamówienia przychodzą mailem i ktoś przepisuje je do systemu, pozycja po pozycji,
- faktury i dokumenty zakupowe trafiają do arkusza ręcznie, więc raporty kosztów są zawsze spóźnione,
- reklamacje przychodzą w różnych językach, ze zdjęciami i bez kompletu danych,
- terminy wysyłki i produkcji ktoś liczy w głowie albo w kalendarzu na ścianie.
Każda z tych czynności powtarza się dziesiątki albo setki razy w miesiącu i za każdym razem może się skończyć literówką. Literówka w indeksie albo w ilości wychodzi dopiero na produkcji, kiedy kosztuje najwięcej.
Zamówienia z maili: drukarnia etykiet
Eticod z Katowic drukuje etykiety samoprzylepne od 30 lat. Zamówienia przychodzą mailem, w treści albo w załączniku PDF, a każdy klient wysyła je po swojemu. Przepisanie jednego do systemu zajmowało od 20 do 25 minut, a miesięcznie jest ich od 300 do 500.
Dziś agent pilnuje skrzynki, czyta maila i załącznik, sprawdza, czy ma wszystkie pola, i wpisuje zamówienie do systemu. Przy okazji liczy terminy: wysyłka wypada 7 dni przed dostawą, produkcja 2 dni przed wysyłką, a jeśli którakolwiek data trafia na weekend, cofa ją na piątek. Zamówienie „jak ostatnio” bez indeksu nie idzie dalej, tylko wraca do człowieka.
Zespół odzyskał w ten sposób około 160 godzin miesięcznie, a od startu w marcu 2026 do systemu nie trafił ani jeden błędny wpis. Program drukarni nie przyjmuje danych z zewnątrz, więc ostatni krok wykonuje robot, który klika w nim to samo co pracownik. Więcej o tym we wpisie Co to jest RPA, a cały przebieg jest w case study Eticod.
Faktury i dokumenty zakupowe: producent ekspozytorów
Holbox projektuje i produkuje ekspozytory oraz materiały POS z tektury. Faktury od dostawców przychodzą mailem: PDF-y w różnych układach, czasem zdjęcie z telefonu. Zespół przepisywał je do arkuszy, z których powstają raporty kosztów, i schodziło na to od 30 do 40 godzin miesięcznie.
Teraz system wyłapuje maile z fakturą, odkłada załączniki na Dysk, czyta z nich dostawcę, numer, daty i kwoty i wpisuje je do arkusza. Dokument z pustym albo nieczytelnym polem do arkusza nie trafia, tylko czeka na człowieka. Od listopada 2025 przeszło tak około 2 400 dokumentów bez jednej ręcznej poprawki. Szczegóły w case study Holbox.
Na produkcji ma to znaczenie, które łatwo przeoczyć. Koszt materiału, transportu i podwykonawców widać w raporcie od razu. Nie trzeba czekać, aż ktoś znajdzie czas na przepisywanie, więc na bieżąco widać, czy zlecenie zarabia.
Reklamacje ze zdjęciami: odlewnia
Bodtech z Wodzisławia Śląskiego odlewa złącza i sprzęt przeciwpożarowy dla klientów w wielu krajach. Reklamacje przychodzą mailem, po niemiecku, po angielsku i w innych językach, ze zdjęciami uszkodzeń i często bez numeru reklamacji. Zanim sprawa trafiła do rzeczoznawcy, ktoś musiał ją przeczytać, obejrzeć zdjęcia i dopytać o braki. Zajmowało to około godziny na każde zgłoszenie.
Dziś agent rozpoznaje język, opisuje zdjęcia, zakłada folder i wpis w rejestrze, a o brakujący numer prosi klienta w jego języku. Prośbę o telefon od razu przekazuje człowiekowi. Rzeczoznawca dostaje komplet: kartę sprawy i opisane zdjęcia. Więcej w case study Bodtech.
Od czego zacząć automatyzację w zakładzie
Przez tydzień zapisujcie czynności w biurze, które ktoś powtarza codziennie. Przy każdej dopiszcie, ile razy w miesiącu się zdarza i ile trwa. Na górę listy trafiają te, które zaczynają się od maila, pliku albo formularza i mają jasną regułę, co zrobić z danymi. Potem policzcie koszt:
liczba powtórzeń w miesiącu × minuty na jeden raz × koszt godziny pracy
Własne liczby możecie podstawić w kalkulatorze na naszej stronie głównej. Wybierzcie jedną czynność z góry listy i jedną liczbę, po której poznacie, czy działa, na przykład liczbę zamówień wpisanych bez poprawek. Za kolejny proces warto się brać dopiero wtedy, gdy pierwszy działa. Szerzej piszemy o tym w poradniku Automatyzacja biznesu w MŚP.
Ile kosztuje i ile trwa
- Audyt trwa około dwóch dni i kosztuje 1 500 zł netto. Odliczamy go od wdrożenia.
- Wdrożenie zaczyna się od 5 000 zł netto i trwa od trzech do siedmiu tygodni, zależnie od zakresu.
- Opieka po wdrożeniu kosztuje od 500 zł miesięcznie i jest opcjonalna.
Jeśli z rachunku wyjdzie, że wdrożenie się nie zwróci, mówimy to przed umową. Cały cennik jest na stronie głównej.
Częste pytania
Czy automatyzacja biura produkcji zmienia coś na hali?
Czy da się to połączyć z naszym programem do produkcji albo ERP?
Kto po naszej stronie musi się tym zająć?
Opowiedzcie nam o jednym procesie.
W 24 godziny wracamy z pomysłem na automatyzację i wyliczeniem korzyści. Rozmowa jest bezpłatna i do niczego nie zobowiązuje.
Umów bezpłatną konsultację